niedziela, 8 lutego 2015

Prada Candy- moja recenzja

Dziś kochani mam dla was recenzje jednego z moich ulubionych zapachów.

Z zapachem Prada Candy spotkałam się pierwszy raz w 2011 będąc w UK zapach właśnie "wszedł" do sklepów, reklamy w gazetach, tv + piękny flakon zrobiły swoje...musiałam przetestować. Muszę przyznać,że zapach spodobał mi się, jednak nie byłam do końca przekonana. Początkowe nuty drażniły mnie, gdy zapach się lekko ulotnił był po prostu piękny. Zbliżały się wakacje postanowiłam sprawić sobie 30ml w zestawie wraz z kosmetyczką. I używałam ich wtedy przez cały urlop w Polsce (2 tygodnie). Pamiętam,że bardzo spodobały się mojej mamie, dlatego zostawiłam jej resztę flakonu gdzie zostało ok 10ml/30. Zawsze będąc w perfumerii wąchałam Candy i zapach ten zawsze kojarzył mi się z luksusem. To tak jakby wszystkie najlepsze zapachy w perfumerii złączyć i powstał jeden zapach Prada Candy ( podobne skojarzenia mam z zapachem La vie est belle,ale o tym innym razem). 
Zapach:
 Podobno ta niewątpliwie niespotykana i unikalna kompozycja zapachowa zainspirowana została samą Marylin Monroe i jej utworem "Running wild". 
Opis producenta: 
Kompozycja rozpoczyna się elegancką nutą piżma, która stopniowo miesza się ze słodkim karmelem. Prada Candy to wyrafinowany zapach, pełen przepychu, idealny zapach dla kobiet, które preferują ciepłe i słodkie wonie o pudrowej nucie piżma.
Nuta głowy: piżmo.
Nuta serca: benzoesan.
Nuta bazy: karmel.



Moja opinia
Zapach jest naprawdę udany. Jest to jeden z moich must have na sezon wiosna-lato,ale używam ich również zima czy jesienią,żeby sobie poprawić humor. To tak jakby ktoś dodał do zapachu endorfiny...wystarczy,ze patrzę na flakon,który jest niewątpliwie piękny, pojawia się uśmiech na mojej twarzy. A sam zapach jest piękny. Do Prady Candy musiałam dojrzeć,kiedyś nie mogłam jej docenić tak jak teraz. Polecam każdemu, kto lubi słodkie,eleganckie, zmysłowe zapachy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz